Urodziny. Mogłoby się wydawać, że to powszechnie pozytywnie kojarzony dzień. Spotykam jednak coraz to kolejnych ludzi, którzy podchodzą do niego bardzo sceptycznie, a wręcz nie uznają czegoś takiego jak swoje urodziny. Bo czemu tak właściwie je obchodzimy? „Brawo, przeżyłem kolejny rok na tym świecie!” „Hurra, rok bliżej do śmierci!”?
Misja: przetrwać słabszy dzień
Wszyscy czasem wstajemy i czujemy „nie, to nie jest mój dzień”. Nie mamy na nic ochoty, nic nam się nie chce, nic nie wychodzi. Jesteśmy przygnębieni. Albo wracamy do domu, przybici i zmęczeni po całym dniu, a przed nami tylko perspektywa dalszej pracy albo nauki. Wiadomo, że czasami trzeba się spiąć i zrobić, co trzeba, ale kieruję ten wpis do osób, które spędziły już z 40 minut patrząc w ścianę, zamiast w rozłożoną książkę czy laptopa, i po prostu wiedzą, że nic z tego.
Parę słów o introwertyczności i nieśmiałości
…czyli dlaczego nie powinniśmy mylić jednego z drugim, co do tego ma neurotyczność i jak to było ze mną w tej kwestii.
Świadomy sen
…czyli trochę o mojej fascynacji sprzed paru lat (niestety niespełnionej, ale o tym później), metodach jego osiągania i potencjalnym zagrożeniu.
Wiem, że nic nie wiem
…czyli o efektcie Dunninga-Krugera, ciekawej historii o obrabowaniu banku i tym, jak słabi jesteśmy w ocenianiu własnej wiedzy.
Postanowienia noworoczne a bullet journal
…czyli jak upchnąć dwa popularne tematy w jednym. Nie, żartuję. Tak naprawdę chcę powiedzieć o tym, jak bullet journal może pomóc w realizowaniu naszych postanowień czy wręcz jego przewagą nad naszymi decyzjami na Nowy Rok. I o tym, że postanowienia wcale nie muszą być noworoczne.