Jak lepiej żyć

...czyli jak poznać siebie lepiej i żyć w zgodzie z samym sobą. Ciekawa rzecz – ludzie mają to do siebie, że sami stają się swoimi największymi wrogami. Katowanie się nieodpowiednią dietą, pracowanie do późna w nocy, spotkania towarzyskie, na które w ogóle nie mamy ochoty… A wszystko to dlatego, że nie umiemy słuchać samych siebie. Co więcej – nie znamy samych siebie!

Friendly reminder: żyjesz. Wykorzystaj to

...wciąż na coś czekamy. Że coś się wydarzy i nagle zrozumiemy, o co w tym życiu chodzi. Że nagle będzie ten jeden idealny dzień na spełnienie naszych marzeń. I w sumie tak czekamy, lata mijają i okazuje się… że nic takiego nie ma. Że nadal czekamy, mimo że minęło 10, 20, 50 lat. I… i nic. I to wszystko. Wydawałoby się, że życie powinno być czymś więcej, a jednak to wszystko.

Jak uszczęśliwiać ludzi małymi rzeczami

…czyli o tym, jak małym nakładem czasu, energii lub pieniędzy wywołać czyjś uśmiech. Dlaczego? Bo możemy. Bo warto mieć pozytywne relacje z innymi. Bo dobro wraca. Bo (prawie) wszyscy lubią miłych ludzi. Bo świat jest wystarczająco nieprzyjemnym miejscem. Bo czemu nie? Zebrałam parę bardzo prostych rzeczy, które każdy z nas może robić - a jednak zdarza się nam zapomnieć o tym, ile szczęścia dają.

Moja lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią

Przed skończeniem tego wpisu przebrnęłam przez trochę list tego typu stworzonych przez inne osoby, zarówno na blogach, jak i Pintereście czy YouTubie, szukając inspiracji i uzupełniając braki. Zamierzam tę listę aktualizować za każdym razem, gdy znajdę kolejną rzecz do dodania lub wykreślenia. Zachęcam do tworzenia własnych list! 🙂 Być może moja Was jakoś zainspiruje, mimo że do najdłuższych (na razie) nie należy. W każdym razie, zapraszam do lektury i poznania mnie trochę lepiej!

Powinnam, powinnam… a właściwie to nie?

O czym mowa? Ano o tym, jak siedzicie na łóżku z włączonym Instagramem lub serialem i myślicie sobie „mam tyle do zrobienia i w końcu mam chwilę czasu, powinnam coś robić. Powinnam się uczyć. Powinnam pracować. Powinnam, powinnam, powinnam...” i… dalej patrzycie w ekran, ale z poczuciem winy. Bez sensu? Owszem. Robimy to wszyscy? A jakże.

Jak nie zmarnować czasu w komunikacji miejskiej

Aż do rozpoczęcia liceum chodziłam do szkół zawsze pieszo. Jednak z rozpoczęciem szkoły średniej pojawiły się codzienne dojazdy autobusem lub tramwajem. Mimo że nie dojeżdżam bardzo długo, nagłe pół godziny przymusowego stania wśród obcych ludzi i zastanawiania się, czemu muszę tam być – i to dwa razy dziennie – wywołała we mnie reakcję „jezusmaria, czemu mam marnować tyle czasu! I co z tym fantem począć?”. Bo co jak co, ale marnować czasu nienawidzę.

Problem = wyzwanie

Chciałabym się podzielić swoim sposobem myślenia, który zaczęłam praktykować jakiś czas temu i w wielu sytuacjach naprawdę pomaga. Mowa o traktowaniu zadań, które muszę wykonać (a niekoniecznie mi się podobają) jako wyzwań, a nie problemów. Mała zmiana w myśleniu może sporo zmienić w życiu.

Czego nauczył mnie wok

…czyli wiedza o kulturze, pozornie jeden z wielu niekoniecznych przydatnych przedmiotów w pierwszej liceum. Dzisiaj mały powrót do szkoły i trochę moich wspomnień.

17, czyli nie każcie mi dorastać

Urodziny. Mogłoby się wydawać, że to powszechnie pozytywnie kojarzony dzień. Spotykam jednak coraz to kolejnych ludzi, którzy podchodzą do niego bardzo sceptycznie, a wręcz nie uznają czegoś takiego jak swoje urodziny. Bo czemu tak właściwie je obchodzimy? „Brawo, przeżyłem kolejny rok na tym świecie!” „Hurra, rok bliżej do śmierci!”?

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij